Co to jest styl wabi-sabi we wnętrzach?

Styl wabi-sabi odnosi się do japońskiej filozofii powstałej ponad 600 lat temu. To połączenie słów prostota (wabi) oraz piękno (sabi). We wnętrzach wabi-sabi króluje swojskość, ale też pewna surowość wynikająca z charakteru kultury, z której ten trend pochodzi. Przeczytaj ten artykuł, bo być może wabi-sabi idealnie pasuje do Twojego mieszkania lub domu.

Czym jest styl wabi-sabi?

Styl wabi-sabi odnosi się do rzeczy prostych – takich, które dzielnie przetrwały upływ czasu. Nietrudno więc domyślić się, że pomieszczenia nie będą tutaj przesycone nadmiarem sprzętów, ale wręcz przedmioty stare lub takie, które lata świetności mają już za sobą – zyskają drugie życie. Wnętrza nadszarpnięte zębem czasu mają tutaj swój urok, starzeją się razem z nami i na tym właśnie polega ich piękno.

Piękno tego, że towarzyszą nam w codziennym życiu i nie są do końca doskonałe. Wabi-sabi odpuszcza profesjonalizm na rzecz naturalności, prostoty i niewyszukanych rozwiązań. W przeciwieństwie do dominujących obecnie trendów stawiających na nieskazitelność i symetrię – ta filozofia celebruje niedoskonałość jako wartość samą w sobie. Rysy na drewnie, matowa powierzchnia ceramiki czy wyblaknięta tkanina – wszystko to stanowi dowód autentyczności przedmiotu i jego historii. W stylu wabi-sabi liczy się nie efekt końcowy, ale proces starzenia się materiału, który nabiera charakteru przez lata użytkowania.

Filozofia ta zakłada również odrzucenie konsumpcjonizmu – zamiast kupować nowe meble przy każdej zmianie sezonu, warto docenić to, co już posiadamy. Przedmioty które służą nam od lat, mimo uszkodzeń i śladów czasu, mają głębszy sens niż seryjnie produkowane nowości. To podejście bliskie jest również idei slow living – świadomego zwolnienia tempa życia i przywiązania do rzeczy o prawdziwej wartości.

Wabi-sabi, czyli na jakie elementy wnętrza zwrócić uwagę?

Wyznacznikiem stylu wabi-sabi we wnętrzach jest naturalność, stawia się też tutaj na materiały organiczne – kamienie, ceramikę, wieloletnie drewno, tkaniny takie jak len i płótno. Wyglądu przedmiotów nie należy zmieniać, czyli nadmiernie ich czyścić i polerować. Powinny bowiem zachować swoją barwę i fakturę – niepolerowana powierzchnia stołu z drewna dębowego opowie więcej o upływającym czasie niż błyszczący lakier, który maskuje naturalne przebarwienia.

Symetria w stylu wabi-sabi jest zastąpiona asymetrią – czyli tym, co stworzyła sama natura: nieregularność linii i organiczne wzory. Tekstura przedmiotów jest tutaj nierówna, chropowata, nie nosi śladów ingerencji człowieka. Jeśli chcesz, by Twoje wnętrze było urządzone w stylu wabi-sabi, zapomnij o gładkich powierzchniach i sztucznych kolorach – światło ma wydobywać głębię przedmiotów, ich prawdziwy charakter, nawet jeśli jest on mocno niedoskonały.

Wabi-sabi to także poszanowanie przestrzeni, brak marnowania miejsca na niepotrzebne elementy. Pomieszczenia powinny wyglądać tak, jakby przed momentem stworzyła je sama natura, a nie znany projektant wnętrz. W praktyce oznacza to redukcję zbędnych dekoracji – zamiast gromadzić dziesiątki poduszek czy bibelotów, lepiej pozostawić kilka wybranych przedmiotów o głębokim znaczeniu. Każdy element ma swoją funkcję i historię, nie służy jedynie wypełnieniu pustej półki.

Ważnym aspektem jest również oświetlenie – powinno być miękkie, rozproszone, bliskie naturalnemu światłu dziennemu. Unikaj lamp LED o zimnym, sztucznym odcieniu – zamiast nich postaw na świece, lampiony z papieru ryżowego czy abażury z lnianej tkaniny, które rzucają ciepły, kojący blask. Światło w stylu wabi-sabi nigdy nie jest ostre – nie chodzi o wyeksponowanie wnętrza, ale o stworzenie atmosfery spokoju i intymności.

Jakie przedmioty pomogą stworzyć klimat wabi-sabi?

Wabi-sabi nie przypadnie do gustu każdemu. Miłośnicy bogatych wnętrz urządzonych zgodnie z najnowszymi katalogami nie będą zainteresowani trzymaniem przedmiotów, które dawno mogłyby już trafić na śmietnik. Co to jednak za rzeczy? Otóż potłuczone misy. Tak, tak, to nie żart. Czy wiesz, że japońska sztuka odnawiania potłuczonej ceramiki (Kintsukuroi) wykorzystuje do tego celu lakę? Dzięki temu zabiegowi pęknięta misa czy wazon zyskują drugie, piękniejsze życie, gdyż powstałe po „sklejeniu” naczynie ma bardzo oryginalne wzory i staje się elementem ozdobnym.

Ty możesz potłuczoną ceramikę skleić klejem z odrobiną kolorowego proszku. Może efekt nie będzie ten sam, co z użyciem żywicy, ale na pewno wyjdzie ciekawy motyw. Złota lub miedziana żyłka biegnąca przez pęknięcie symbolicznie podkreśla, że historia przedmiotu nie kończy się w momencie uszkodzenia – wręcz przeciwnie, dopiero wtedy nabiera prawdziwego wyrazu. Taka naprawa to nie kamuflowanie defektu, ale celebracja jego istnienia.

W stylu wabi-sabi bardzo cenione są rzeczy ręcznie wytwarzane, czyli tak zwane „hand made”. Wszystko co znajdziesz na pchlych targach lub kiermaszach może bardzo przydać się do ozdabiania Twojego wnętrza. Jeśli zależy Ci na ociepleniu wnętrza, warto postawić na stoły i krzesła z surowego drewna, płócienne zasłony, sklejone misy będą tu jak najbardziej na swoim miejscu. Unikaj mebli z płyty wiórowej pokrytej folią imitującą drewno – lepiej kupić jedno solidne krzesło z litego dębu, niż komplet tanich podróbek.

Inne przedmioty które wpisują się w filozofię wabi-sabi to gliniane donice z pęknięciami, koszyki z wikliny, wyblaknięte koce czy stare księgi w zniszczonych okładkach. Warto również zwrócić uwagę na przedmioty o nieregularnym kształcie – na przykład ceramiczną misę, która nie jest idealnie okrągła, albo drewniany świecznik z sękami i przebarwieniami. To właśnie takie detale nadają wnętrzu autentyczność i głębię, której nie da się osiągnąć produktami masowej produkcji.

Jakie kolory do stylu wabi-sabi?

Przede wszystkim wabi-sabi bardzo mocno trzyma się natury, więc wnętrza urządzone w tym stylu muszą mieć wiele z nią wspólnego. Dominują tu wszelkie kolory ziemi takie jak brązy, beże, zgaszone zielenie, odcienie piasku, starego złota i pokrytej patyną miedzi. Prześlizgujące się po nich światło wydobędzie ich prawdziwy charakter – przywoła skojarzenia z prostotą i z czasami, kiedy człowiek korzystał z darów ziemi i nie próbował zmieniać czegoś, co istnieje od lat.

W praktyce oznacza to unikanie jaskrawych, intensywnych barw – zamiast czerwieni postaw na wyblakły terakotowy, zamiast intensywnej zieleni – na szarozieloną tonację mchu. Białe ściany zastąp odcieniami łamanej bieli, kremowej czy jasnego lnu – takie barwy łagodniej odbijają światło i tworzą wrażenie ciepła zamiast sterylności. Jeśli chcesz wprowadzić głębsze tony, sięgnij po ciemny brąz zbliżony do kory drzewa lub grafitowy szary przypominający kamień rzeczny.

Wabi-sabi nie lubi kontrastów – lepiej wybrać monochromatyczne zestawienie w kilku zbliżonych odcieniach niż wyraziste połączenia. Przykładowo cała aranżacja może opierać się na gamie beżowo-brązowej z dodatkiem stalowej szarości i zgaszonej zieleni roślin. Taki spokojny układ kolorystyczny nie męczy wzroku i sprzyja relaksowi – wnętrze staje się miejscem odpoczynku, nie wystawy efektownych zestawień barwnych.

Warto również pamiętać, że kolory w stylu wabi-sabi zmieniają się wraz z upływem czasu – len wyblaknięty słońcem, drewno przyciemnione przez lata użytkowania, rdza na metalowych elementach. Ta naturalna ewolucja odcieni jest pożądana, nie należy jej uniemożliwiać poprzez konserwację czy odnawianie. Pozwól by materiały starzeały się w sposób naturalny – to właśnie ta zmienność nadaje wnętrzu głębię i autentyczność, której nie da się zasymulować za pomocą gotowych produktów z katalogu.

Jeden komentarz

  • TBB1986

    Nie słyszałem o takim stylu. Wciąż coś nowego wymyślają. Ja jestem zdania, że ważne żeby w domu było schludnie. A styl? No co kto lubi. Jedni wolą wysoki połysk, inni retro. Grunt to dobrze się czuć we własnym domu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *